Zamiast rozległej operacji - dwudziestominutowy zabieg. Jako trzeci w kraju i pierwsi w regionie kardiolodzy ze szczecińskiego szpitala na Pomorzanach wszczepili dwa mikrostymulatory serca. Na razie tym chorym, u których nie ma możliwości zastosowania tradycyjnego rozrusznika.

Ma niecały centymetr, waży niecały gram - to najmniejszy rozrusznik serca na świecie. Dziś lekarze z Pomorzan wszczepili go pani Jadwidze Matz. Jest pierwszą pacjentką w regionie z mikrostymulatorem. Jej serce pracowało coraz wolniej, przez co bardzo szybko się męczyła, miała duszności i problemy z normalnym funkcjonowaniem. Mikrostymulator był dla pani Jadwigi jedynym ratunkiem. Przez zbyt duże ryzyko infekcji kardiolodzy nie mogli jej wszczepić tradycyjnego rozrusznika. Tu zabieg trwa zaledwie 20 minut, następnego dnia pacjent może iść do domu. Dodatkowo nowy rozrusznik może pracować bez przerwy nawet 12 lat.

Szpital kupił na razie 10 takich mikrorozruszników. Dziś wszczepiono dwa. Lekarze zwrócili się do NFZ o zwrot kosztów tych konkretnych zabiegów, bo metoda nie jest przez fundusz finansowana. Przynajmniej na razie.