Jak ustalił nasz reporter Zakład Unieszkodliwiania Odpadów nie posiada koncesji na sprzedaż energii elektrycznej. A rzecznik zakładu nie chce pokazać tzw. promesy, która ma to umożliwiać. Prezydent miasta bierze w obronę prezesa spalarni i twierdzi, że niczego on nie ukrywa, przed nikim nie ucieka i że wszystko działa zgodnie z planem. Problem w tym, że plan minął już dwa lata temu.