Poseł Stanisław Gawłowski, sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej i szef zachodniopomorskich struktur partii tymczasowo aresztowany. Wczoraj wieczorem szczeciński sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował, że poseł PO trafi za kraty na trzy miesiące, tym samym sąd podzielił opinię Prokuratury Krajowej, że zachodzi obawa matactwa. Jednocześnie też nie uwzględnił zażalenia podejrzanego na jego zatrzymanie uznając je za zasadne, legalne i prawidłowe. Śledczy przedstawili Gawłowskiemu 5 zarzutów, ale nie wykluczają kolejnych.

- W ocenie Sądu zebrane w sprawie dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez Stanisława G. zarzucanych mu przestępstw. Śledztwo jest w toku i planowane jest wykonanie dalszych czynności procesowych. Ze względu na charakter tych czynności istnieje obawa, iż podejrzany w celu uniknięcia grożącej mu surowej kary pozbawienia wolności, mógł podjąć działania destabilizujące toczące się postępowanie karne poprzez bezprawne wpływanie na jego przebieg. Zachowania te mogłyby polegać na wpływaniu na relacje osób związanych z toczącym się postępowaniem - czytamy w komunikacie Michała Tomali, rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Stanisław Gawłowski został zatrzymany przez CBA w piątek, kiedy stawił się w szczecińskim oddziale Prokuratury Krajowej. Śledczy przedstawili posłowi 5 zarzutów. Trzy mają charakter korupcyjny. Zdaniem prokuratury sekretarz PO przyjął ponad 175 tysięcy złotych łapówki za ustawienie przetargu w Zachodniopomorskim Zarządzie Melioracji.

Poseł miał przyjąć też dwa luksusowe zegarki o wartości ponad 25 tysięcy złotych w zamian za pomoc w załatwieniu pracy na wysokich stanowiskach w IMGW. Gawłowski miał też uprzedzić głównego podejrzanego w aferze melioracyjnej o prowadzonym śledztwie.

Sekretarz generalny PO twierdzi, że jest niewinny, a sprawa ma charakter polityczny. Jednak śledztwo w sprawie afery melioracyjnej zostało wszczęte za rządów PO-PSL w 2013 roku.

Zarzut prania brudnych pieniędzy usłyszeli teściowie pasierba Stanisława Gawłowskiego, zachodniopomorskiego posła Platformy Obywatelskiej. Prokuratura podejrzewa, że są oni tzw. słupami, na które Gawłowski kupił apartament w Chorwacji. Sam polityk PO może usłyszeć kolejny, 6. już zarzut, bo śledczy oskarżyli, podejrzanego w sprawie koszalińskiego biznesmena, o wręczenie Gawłowskiemu kolejnej łapówki 100 tysięcy złotych.

W sprawie afery melioracyjnej zarzuty usłyszały już 63 osoby. Są wśród nich politycy Platformy Obywatelskiej, dyrektor i zastępcy dyrektora Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji, pracownicy jednostek terenowych tego zakładu, kierownicy budów w podmiotach wykonujących na jego rzecz usługi, a także przedsiębiorcy.