Szczecińska żeglarka Agnieszka Skrzypulec ma za sobą miesiąc po rozstaniu z załogantką Irminą Mrózek-Gliszczyńską, z którą w ubiegłym roku zdobyła Mistrzostwo Świata w klasie 470.

W żeglarskim życiu Agnieszki Skrzypulec rozstanie z załogantką to nic nowego, ale przerwanie współpracy z Irminą Mrózek-Gliszczyńską z Chojnic na dwa lata przed Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio wzbudziło spore emocje. W lipcu ubiegłego roku w Salonikach sięgnęły po złoty medal Mistrzostw Świata. Jednak dokładnie miesiąc temu, 17 kwietnia, nastąpiło kompletnie niespodziewane rozstanie. Mimo to, Agnieszka od dawna podchodzi do startu w Japonii z optymizmem.

Dwa lata to dla Skrzypulec wystarczający czas na dobre przygotowanie się do Igrzysk. W rozegranym w miniony weekend w Krynicy Morskiej w Pucharze Polskiego Związku Żeglarskiego - Skrzypulec żeglowała z Jolantą Ogar z Gdańską, z którą czterokrotnie zdobyła tytuł mistrzyni Polski, wywalczyła brązowy medal mistrzostw Europy i wystąpiła na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie, gdzie zajęły dwunaste miejsce. I chyba razem z nią może znaleźć właściwy kurs na medal w Tokio.