Znakomity chirurg, naukowiec, działacz "Solidarności". Wczoraj do szczecinian dotarła smutna wiadomość. W wieku 83 lat odszedł profesor Seweryn Wiechowski - wybitna osobowość świata nauki. Jednocześnie człowiek niezłomny jako działacz opozycji demokratycznej, w Solidarności od początków związku. Był przewodniczącym Komitetu Społecznego Budowy Pomnika Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Szczecinie.

- Był człowiekiem, który wybiegał swoimi myślami bardzo mocno do przodu. Gdy był już chirurgiem zapragnął zostać torakochirurgiem, potem chirurgiem naczyniowym aż wreszcie zrealizował swoje marzenie żeby rozpocząć operacje serca w Szczecinie. Cały czas piął się po tych szczeblach do przodu, do przodu, do przodu – wspomina Seweryna Wiechowskiego prof. dr hab. n. med. Mirosław Brykczyński, kierownik Kliniki Kardiochirurgii PUM. Profesor Seweryn Wiechowski urodził się w 1935 r. w Białymstoku, ale życie zawodowe i prywatne związał ze Szczecinem. Skończył Pomorską Akademię Medyczną, potem dwukrotnie był jej rektorem.
- Był człowiekiem, który wybiegał swoimi myślami bardzo mocno do przodu. Gdy był już chirurgiem zapragnął zostać torakochirurgiem, potem chirurgiem naczyniowym aż wreszcie zrealizował swoje marzenie żeby rozpocząć operacje serca w Szczecinie. Cały czas piął się po tych szczeblach do przodu, do przodu, do przodu – wspomina Seweryna Wiechowskiego prof. dr hab. n. med. Mirosław Brykczyński, kierownik Kliniki Kardiochirurgii PUM.

Profesor był wybitnym kardiochirurgiem. Trudno zliczyć liczbę operacji, które przeprowadził ratując ludzkie życie i wciąż doskonaląc swój fach. Przyjaciele i współpracownicy wspólnie wymieniają jego jedną z wielu cech - niezłomność. Tak jak w stanie wojennym, gdy był inicjatorem nadzwyczajnego posiedzenia senatu PAM, gdzie oficjalnie uczelnia wyraziła protest wobec wprowadzenia stanu wojennego. Aktywny działacz solidarnościowego podziemia. To on ustalał listę ofiar śmiertelnych Grudnia ’70, którą potem w 1980 r. przekazał Stanisławowi Wądołowskiemu.
- Przejął przywództwo Solidarności w swoim szpitalu. To była ogromna odpowiedzialność, kiedy profesor, prawie dyrektor staje na czele – mówi Stanisław Wądołowski, działacz opozycji niepodległościowej.
– W stanie wojennym, gdzie nie tylko Pomorska Akademia Medyczna, ale wszystkie szpitale należały do Państwa, dla takiego człowieka zwolnienie z pracy oznaczało bilet do nikąd – dodaje adwokat Bartłomiej Sochański.

Profesor Wiechowski był autorem ponad 200 publikacji. Na emeryturę przeszedł w 2005 roku pozostawiając po sobie jeden z najprężniej działających ośrodków kardiologicznych w kraju. Kilka lat później rozpoczął swoją ostatnią misje –jako przewodniczący Komitetu Honorowego Budowy Pomnika Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Mimo złego stanu zdrowia uczestniczył w ubiegłotygodniowej uroczystości odsłonięcia monumentu.
- Profesorowi bardzo zależało na tym, żeby być na odsłonięciu pomnika, żeby jeszcze raz zobaczyć swoich przyjaciół. Pamiętam, że i mnie serdecznie uściskał. Czekał na chwilę, aż ten pomnik zostanie odsłonięty – wspomina Bartłomiej Sochański.