Areszt przedłużony do 10 października, ale poseł PO Stanisław Gawłowski może wyjść na wolność. Sąd Okręgowy w Szczecinie wyznaczył kaucję. Sekretarz generalny PO będzie mógł odpowiadać z wolnej stopy jeżeli w ciągu dwóch tygodni wpłaci pół miliona złotych poręczenia majątkowego. Podobną decyzje sąd podjął wobec Bogdana K. głównego oskarżonego w aferze melioracyjnej. Z tą różnicą, że oskarżony musi wpłacić milion złotych. Prokuratura już zapowiedziała zażalenia na te decyzję.

CBA zatrzymało Stanisława Gawłowskiego w połowie kwietnia. Decyzją sądu poseł Platformy trafił za kratki na trzy miesiące. Prokuratura twierdzi, że Gawłowski jest zamieszany w aferę melioracyjną, w której ustawiono ponad 100 przetargów o wartości 600 milionów złotych. Okres zatrzymania posła Platformy kończy się jutro, dlatego prokuratura wystąpiła o przedłużenie aresztu.

Zdaniem prokuratury przedłużenie aresztu jest konieczne także ze względu na grożącą Gawłowskiemu wysoką karę. Obrońcy posła PO twierdzą jednak, że materiał dowodowy zebrany przez śledczych jest marnej jakości. Posiedzenie sądu w sprawie przedłużenia aresztu odbyło się za zamkniętymi drzwiami bez udziału Gawłowskiego. Trwało ponad trzy godziny.

Zdaniem sądu zebrane dowody przez prokuraturę wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych Gawłowskiemu przestępstw. „Istnieje konieczność i potrzeba wykonywania dalszych czynności procesowych. W tym także wynikających z wniosków dowodowych złożonych przez obrońców podejrzanych” –oświadczył Michał Tomala Sąd Okręgowy w Szczecinie.

Sąd zdecydował jednak, że Gawłowski będzie mógł wyjść na wolność, jeżeli w ciągu dwóch tygodni wpłaci kaucję w wysokości pół miliona złotych. Zdaniem sądu wiele dowodów zostało już zabezpieczonych. Gawłowski był między innymi konfrontowany ze współpodejrzanymi oraz świadkami. Obrońcy posła PO poinformowali, że kaucja zostanie wpłacona możliwie szybko.

Prokuratura zapowiada złożenie zażalenia. „Złożyłem wniosek o wstrzymanie wykonania tego postanowienia. Przepisy mówią, że taki wniosek można złożyć wraz z zażaleniem. W dniu jutrzejszym złożymy zażalenie" – zobaczymy co zrobi sąd” – oświadczył Witold Grdeń Prokuratura Krajowa w Szczecinie. To oznacza, że sąd apelacyjny w Szczecinie jeszcze raz przyjrzy się sprawie. Gawłowski usłyszał już pięć zarzutów, w tym trzy korupcyjne. Zdaniem śledczych poseł PO przyjął co najmniej sto siedemdziesiąt pięć tysięcy złotych za pomoc w ustawianiu przetargów ogłaszanych przez zachodniopomorski zarząd melioracji. Gawłowski miał też przyjąć dwa luksusowe zegarki o wartości ponad 25 tysięcy złotych.

Do korupcji miało dochodzić w okresie, gdy Gawłowski był wiceministrem środowiska w rządzie PO-PSL. Niedawno prokuratura poinformowała, że chce rozszerzyć oskarżenie wobec Gawłowskiego o dwa kolejne zarzuty. Chodzi o 100 tysięcy złotych w gotówce, które Gawłowski miał przyjąć od kołobrzeskiego biznesmena Bogdana K., w zamian za pomoc w ustawianiu przetargów. Śledczy twierdzą też, że przedsiębiorca przekazał Gawłowskiemu w formie łapówki luksusowy apartament w Chorwacji.

Apartament rzekomo kupili teściowie pasierba Gawłowskiego. Prokuratura twierdzi, że byli oni jedynie tak zwanymi słupami, dlatego śledczy przedstawili im między innymi zarzut prania brudnych pieniędzy. Ten sam zarzut usłyszała żona posła Platformy.