Niewyobrażalna, potworna i bestialska zbrodnia, od której mija 75 lat. W ludobójstwie na Wołyniu zginęło ponad 100 tysięcy Polaków. Ukraińscy nacjonaliści nie oszczędzali nikogo - ginęły całe rodziny tylko dlatego, że były to polskie rodziny. Kulminacja zaplanowanej masakry nastąpiła 11 lipca 1943 roku. Hołd pomordowanym Polakom na Wołyniu oddano dziś m.in. w Szczecinie na Cmentarzu Centralnym.

Uroczystości upamiętniające 75. rocznice Rzezi Wołyńskiej – rozpoczęły się uroczystym apelem i modlitwa w intencji ofiar, by pamięć o nich i wołyńskim ludobójstwie nie zostały zapomniane. Choć naocznych świadków jest już niewielu. Ci którzy przeżyli i rodziny ofiar, jak twierdzą – nigdy nie czuli chęci zemsty. Ich jedyne marzenie, to stanąć kiedyś nad grobami swoich bliskich czy przyjaciół. Do dziś bowiem tam, gdzie kiedyś stały polskie wsie i osady – znajdują się masowe groby. Wiele z nich prawdopodobnie wciąż nie odkrytych.

Jeden z najbardziej utalentowanych współczesnych Polskich reżyserów Wojciech Smarzowski zrealizował film „Wołyń”. W zdjęciach wzięło udział wielu statystów i bardzo dużo dzieci. Film pokazuje skale zbrodni. Jego akcja obejmuje okres od wiosny 1939 roku do lata 1945 r. To pierwsza kinowa opowieść o czarnym rozdziale w historii polsko-ukraińskich relacji.

11 lipca 1943 działacze i zwolennicy Ukraińskiej Powstańczej Armii i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów dokonali ataku na blisko 100 polskich miejscowości, paląc domy i brutalnie mordując swoich sąsiadów. To był kulminacyjny dzień Rzezi Wołyńskiej, który przeszedł do historii jako „Krwawa Niedziela” na Wołyniu. W ocenie badaczy, tylko 11 lipca 43 roku mogło zginąć ok. 8 tysięcy Polaków - głównie kobiet, dzieci i starców. Ludność Polska ginęła od kul, siekier, wideł, noży i innych narzędzi, nierzadko w kościołach podczas mszy św.

Masową czystkę wśród polskiej ludności cywilnej ukraińscy nacjonaliści prowadzili w latach 1943 – 1944. Według różnych szacunków, w tym czasie zginęło 120-130 a nawet 150 tysięcy osób.