O 17.00, w godzinę "W" w wielu polskich miastach rozbrzmiały syreny alarmowe. Oddajemy dziś hołd powstańcom warszawskim, którzy 74 lata temu stanęli do walki z niemieckim okupantem. Była to największa akcja zbrojna podziemia w okupowanej Europie. W Szczecinie mieszkańcy zebrali się na placu Szarych Szeregów.

- Byliśmy wszyscy w euforii, że wreszcie może skończy się ta nasza straszna niewola 6-letnia, która nas wprowadziła w stan lęku, przerażenia i niepewności – wspomina Janina Ostrowska-Kin (ps. Janeczka), sanitariuszka w Powstaniu Warszawskim. Na Placu Szarych Szeregów w centrum Szczecina, jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem uroczystości, pamięć o tych wszystkich, którzy walczyli i zginęli w Powstaniu Warszawskim, uczcili politycy Prawa i Sprawiedliwości. Punktualnie o 17:00, dokładnie w godzinę „W”, zawyły syreny. Do tego klaksony i spontanicznie zatrzymywane samochody. Ci, którzy przyszli podkreślali, że przyszli, by oddać hołd tym, którzy przelewali krew za ojczyznę.

W Powstaniu Warszawskim brały udział nawet dzieci i nastolatkowie. Oddziały partyzanckie wyszły z podziemia, by odzyskać stolicę. Tak jak Janina Ostrowska-Kin, pseudonim „Janeczka”. Sanitariuszka, która wybuch powstania wspomina jako czas pozytywnego oczekiwania. - Wspominam jako wielką radość i potwierdziła to ulica, bo byliśmy wszyscy w euforii, że wreszcie może skończy się ta nasza straszna niewola 6-letnia, która nas wprowadziła w stan lęku, przerażenia i niepewności – powiedziała Janina Ostrowska-Kin (ps. Janeczka), sanitariuszka w Powstaniu Warszawskim. Chociaż powstańcy przygotowani byli jedynie na trzy dni walk, to przez ponad dwa miesiące dzielnie stawiali opór niemieckiemu okupantowi. Walczyli, choć jak się okazało nikt nie przyszedł im z pomocą. Ani alianci, ani Sowieci, którzy stacjonowali niedaleko Warszawy.

Powstańcy wspominają, że decyzja o podjęciu walki była nieunikniona. Podobnie wypowiadają się historycy, którzy podkreślają, że dowódcy Armii Krajowej nie mieli najmniejszych szans, by ostudzić emocje i powstrzymać mieszkańców Warszawy. Powstanie Warszawskie trwało 63 dni. Jego bilans był tragiczny... w walkach zginęło 180 tysięcy cywilów i 16 tysięcy żołnierzy. Kilkadziesiąt tysięcy osób zostało rannych. Zryw był pretekstem dla niemieckich wojsk do zrównania Warszawy z ziemią. Jednak postawa Polaków znacząco wpłynęła na powojenna historię. Polacy zrozumieli, że zawsze warto walczyć o niepodległość. - Polacy byliby innym narodem, gdyby nie powstanie XIX-wieczne i Powstanie Warszawskie. Nie wiem czy lepszym czy gorszym, ale ten charakter narodu został ukształtowany i myślę, że ono potem sprzyjało tym wszystkim wyczynom, które po II wojnie się dokonały – przekonywał prof. Janusz Faryś z Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim.

Po Powstaniu Warszawskim pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które później zostało niemal całkowicie spalone i zburzone.