Prokuratorskie zarzuty, toczący się proces o mobbing i prawomocna kara dyscyplinarna, czy tak powinny wyglądać referencje dyrektora szkoły? Według standardów jakimi kieruje się burmistrz Nowogardu, jednak tak. Robert Czapla z SLD ponownie powierzył stanowisko dyrektora Szkoły Podstawowej numer 4, Beacie K. W sprawie zainterweniował wojewoda zachodniopomorski.

- Zgodnie z rozporządzeniem ministerstwa edukacji osoba, która pełni funkcje dyrektora szkoły nie może być ukarana karą dyscyplinarną – powiedziała Agnieszka Muchala z Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie. Wojewoda Zachodniopomorski uchylił zarządzenie burmistrza Nowogardu, który chce by przez kolejne 10 miesięcy - Beata K. była dyrektorem szkoły podstawowej numer 4. - Zgodnie z rozporządzeniem ministerstwa edukacji osoba, która pełni funkcje dyrektora szkoły nie może być ukarana karą dyscyplinarną – powiedziała Agnieszka Muchla z Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie.

Najpierw komisja dyscyplinarna dla nauczycieli przy wojewodzie uznała Beatę K. - winną m.in. naruszenia godności nauczyciela. Dyrektorka odwołała się do ministerstwa edukacji, ale ministerstwo kare utrzymało. - Rozstrzygniecie wojewody wskazuje, ze jest to istotne naruszenie prawa – dodała Agnieszka Muchla.

O ponowne zatrudnienie dyrektorki wbrew prawu dziennikarz TVP3 Szczecin chciał zapytać burmistrza Nowogardu. Zamiast burmistrza dialog z nami podjął sekretarz gminy zatrudniony dopiero 18 czerwca tego roku. Jak poinformował - gmina chce odwołać się od decyzji wojewody do sądu administracyjnego, bo tak doradzili prawnicy. - Przynajmniej uważają, że jest duża szansa na wygranie tego odwołania, bo nie podzielają zarzutów, jakie formułuje wojewoda – powiedział Ryszard Bulowski, sekretarz gminy Nowogard.

To co dzieje się w szkole, przede wszystkim w dyrektorskim gabinecie wywołało ogromne emocje wśród radnych. - Pan burmistrz trzeba powiedzieć wprost, uprawia anarchię, ma w nosie wszystkie postanowienia, czy to wojewody czy to ministerstwa, jest po prostu księciem tutaj w swojej krainie – powiedział Marcin Nieradka, nowogardzki radny PiS. Rada miasta wystosowała uchwałę, w której domaga się jak najszybszego rozwiązania kryzysu związanego z funkcjonowaniem szkoły. - Działania podjęte przez burmistrza, albo nie były odpowiednie, albo zostały tak przeprowadzone, że sytuacja nie uległa zmianie – mówił Piotr Słomski, przew. Rady Miasta Nowogard, Partnerstwo i Rozwój. Sytuacja nie uległa zmianie, bo sprawa od kwietnia jest w sądzie. 11 pracowników szkoły wobec, których dyrektorka miała stosować mobbing jest przesłuchiwanych. Podejrzana jednak nie przyznaje się do winy. Zeznający w sądzie pracownicy twierdzą, że są na przegranej pozycji. W rozmowie z dziennikarzami TVP3 Szczecin mówili o traumie jaką przeżyli i strachu przed konsekwencjami, bo Beata K. wciąż jest ich przełożoną.

Dziś w sądzie rejonowym w Goleniowie odbyła się kolejna rozprawa. Jak twierdzi pełnomocnik poszkodowanych materiał dowodowy jest bogaty. Jego zdaniem szanse na szybkie zakończenie procesu są niewielkie. - Chciałbym, żebyśmy ten proces w pierwszej instancji zakończyli przynajmniej w ciągu przyszłego roku kalendarzowego – powiedział Bartłomiej Murzyło, pełnomocnik poszkodowanych.