Pracownice Domu Pomocy Społecznej w Gościnie pikietowały dziś przed kołobrzeskim starostwem. Kobiety zarzucają staroście Tomaszowi Tamborskiemu, że obiecując podwyżki - zwyczajnie je oszukał wyrównując jedynie zarobki do najniższej pensji krajowej. Przez radę powiatu rozpatrywana była także ich skarga na dyrektorkę DPS-u, z którą weszły w spór zbiorowy.

Starosta jest głuchy na mocne słowa pielęgniarek i opiekunek, mimo że w maju obiecywał pomoc. - Pan starosta przyjechał, rozmawiał z pracownikami, mówił: dziewczyny, dobrze, uznaję wasze racje, fundusz zostanie dofinansowany – powiedziała Małgorzata Kowalczyk z NSZZ „Solidarność” przy DPS w Gościnie. Chodzi o fundusz na odprawy emerytalne, który starostwo rzeczywiście dofinansowało kwotą 40 tysięcy złotych.

- Skoro jest 40 tysięcy do odpraw emerytalnych, więc jakieś wolne środki zostaną, bo już pani dyrektor nie musi zabezpieczać w wysokości 90 tysięcy. Więc sądziłyśmy, że te oszczędności, które się nagle pojawią zostaną przeznaczone na właściwą siatkę płac – powiedziała Łucja Juchacz, pielęgniarka w DPS w Gościnie. Taką obietnicę złożył wtedy na piśmie zastępca dyrektorki, która była wówczas na urlopie wychowawczym. Teraz okazało się, że pani dyrektor planuje inne rozdysponowanie zaoszczędzonych środków. - Moje decyzje podyktowane są tym, żeby nie doprowadzić do sytuacji, w której nie będzie mnie stać na zapewnienie mieszkańcom wyżywienia, środków czystości, czy wszystkich innych środków, które muszę zapewnić – mówiła Agnieszka Bany, dyrektorka Domu Pomocy Społecznej w Gościnie. - Za każdym pensjonariuszem idą pieniążki na utrzymanie pensjonariusza. Każdy na swoje utrzymanie tu dostaje – powiedziała Joanna Hryciów, pokojowa w DPS w Gościnie. Za to o podwyżkach dla pracowników zapominano latami. Większość personelu zarabiała do niedawna mniej niż wynosi najniższa pensja krajowa, a to niezgodne z prawem. W czerwcu starosta przyznał 200-złotowe podwyżki wszystkim pracownikom budżetówki w powiecie. - Pieniądze poszły na wyrównanie do obowiązującego minimum. Po prostu w tym momencie mamy tylko spełnienie obowiązujących przepisów, które powinny być nie tylko od 1 stycznia 2018, ale to już powinno być nawet w 17 i nawet w 16 – powiedziała Małgorzata Kowalczyk.

Pracownice twierdzą, że rozmowy z dyrekcją na temat jakiejkolwiek satysfakcjonującej podwyżki nie przyniosły rezultatu. Rada powiatu skargę na dyrektorkę uznała za bezzasadną. Starosta nie chciał się odnieść do zarzutów pracownic DPS-u. Dziennikarzom TVP3 Szczecin również odmówił komentarza.