Dramat w Policach. Półtora roczny chłopiec trafił do szpitala z krwiakami na głowie, a jego 2,5 letnia siostra miała siniaki na całym ciele. Rodzice pobitego rodzeństwa usłyszeli zarzuty i trafili na 3 miesiące do aresztu.

Prokurator zarzucił rodzicom stosowanie psychicznej i fizycznej przemocy wobec dziewczynki oraz chłopca - mówi Małgorzata Wojciechowicz z Prokuratory Okręgowej w Szczecinie. Prokuratura nie miała żadnych wątpliwości - to rodzice katowali dzieci. Dlatego zarzut znęcania się nad maluchami usłyszała zarówno 30-letnia matka jak i 31-letni ojciec rodzeństwa. Pogotowie odebrało dzieci w środę z lokalu przy ul. Mieszka I w Policach na prośbę policji. Rodzice w chwili zatrzymania byli pijani, a dzieci miały rozległe ślady pobicia. Półtoraroczny chłopiec miał uraz głowy i ślady pobicia na twarzy. Jego 2,5-letnia siostra miała liczne siniaki na klatce piersiowej i na plecach.

Jak twierdzą sąsiedzi, z tego mieszkania – zarówno w dzień jak i w nocy notorycznie docierały do nich krzyki. A nawet wołanie o pomoc. Sąsiedzi powiadomili opiekę społeczną, rozmawiali z dzielnicowym. Niestety nikt się nie zainteresował. W kwietniu sprawa trafiła do opieki społecznej i policji. Z powodu nadużywania alkoholu i narkotyków para miała ograniczone władze rodzicielskie. Rodzina była pod nadzorem kuratora sądowego, mimo to ani opieka ani kurator nie zauważyli, że dzieciom dzieje się krzywda. - Rodzina odmawiała nam współpracy, podpisując oświadczenia, z których wynika, że mieli odpowiednie wsparcie ze strony rodziny i takich wizyt w środowisku było kilka - mówi Marta Tomkarski – dyr. Ośrodka Pomocy Społecznej w Policach.

Decyzją sądu rodzinnego - rodzeństwo po wyjściu ze szpitala trafi do pieczy zastępczej. Rodzicom grozi 8 lat więzienia. Tak wysoka kara jest możliwa dzięki nowym - przepisom, które rząd wprowadził w ubiegłym roku.