Sąd Rejonowy w Koszalinie musi rozpatrzyć wniosek prokuratury okręgowej w Słupsku o wydanie rozporządzenia w sprawie sędziego Janusza K., który nie stawił się do aresztu śledczego w środę 8 sierpnia. Prokurator żąda przymusowego doprowadzenia do zakładu karnego.

Były już sędzia Janusz K. zasłynął z łapówek sięgających nawet kilkuset tysięcy złotych. Nie pogardził także łapówką w postaci ryb w galarecie. Skazany za przestępstwa korupcyjne, miał stawić się w areszcie w Starogardzie Gdańskim, by odbyć karę. Jednak ślad po nim zaginął.

– W związku z tym, iż skazany nie stawił się do odbycia kary w wyznaczonym terminie, Prokuratura Okręgowa w Słupsku w czwartek wystąpiła do Sądu Rejonowego w Koszalinie z wnioskiem o wydanie zarządzenia o zatrzymaniu skazanego i przymusowym doprowadzeniu go do zakładu karnego – powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku. W rachubę wchodzi również wydanie listu gończego za skazanym – dodał.

27 kwietnia ubiegłego roku Janusz K. został skazany za cztery przestępstwa o charakterze korupcyjnym, popełnione w okresie od grudnia 1998 r. do grudnia 2008 r., na łączną karę 4 lat więzienia. W stosunku do jednego z czynów Sąd Najwyższy uchylił wyrok, dlatego mężczyzna mógł opuścić więzienie.

Na polecenie prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry Prokuratura Okręgowa w Słupsku złożyła do Sądu Rejonowego w Koszalinie wniosek o zarządzenie wobec Janusza K. wykonania kary pozbawienia wolności za pozostałe trzy przestępstwa. Sąd Rejonowy w Koszalinie wezwał skazanego do stawienia się 8 sierpnia w Areszcie Śledczym w Starogardzie Gdańskim. Janusz K. tego jednak nie zrobił i nadal przebywa na wolności. Sąd w Koszalinie musi teraz zweryfikować dwie rzeczy. Po pierwsze, czy skazany został prawidłowo wezwany do odbycia kary oraz czy są dowody doręczenia mu wezwania do jej odbycia. I dopiero w oparciu o te dokumenty sąd podejmie decyzję o poleceniu zatrzymania i doprowadzenia Janusza K. do odbycia kary.