W Szczecinie mamy nową halę tenisową, nowego mistrza Polski juniorów, świetny turniej Pekao Szczecin Open - a kibice zastawiają się, czy ktoś w końcu pójdzie w ślady Marcina Matkowskiego i znacząco zaistnieje na międzynarodowej arenie. Łatwo nie będzie, aby osiągnąć sukces w tenisie, najpierw trzeba dużo zainwestować: czasu, a przede wszystkim pieniędzy.

Poszukiwani następcy Marcina Matkowskiego. Mistrz ma już 37 lat, ale wciąż jest znaczącą postacią w świecie tenisowego debla: w światowym rankingu zajmuje 38. pozycję. Ostatnio był w ćwierćfinale Australian Open i dopóki zdrowie pozwoli, a forma nie będzie najgorsza - to nadal będzie starał się spełnić tenisowe marzenie: wygrać turniej Wielkiego Szlema.

146. miejsce w światowym rankingu zajmuje inny związany ze Szczecinem tenisista, Tomasz Bednarek. Jest w tej chwili trzecim - po Matkowskim i Łukaszu Kubocie - najlepszym deblistą w Polsce. Teraz największą nadzieją zachodniopomorskiego stała się niespełna 19-letnia Daria Kuczer, która po juniorskich sukcesach wkracza w dorosły tenis i zdaje sobie sprawę, nad czym musi pracować.

W niedzielę w nowej hali w Szczecinie zakończyły się mistrzostwa Polski juniorów. Świetnie spisał się rozstawiony z numerem trzy - Piotr Galus, który zdobył tytuł. Już po pierwszym meczu zakładał, że daleko zajdzie.

Utalentowanych zawodników nie brakuje, pytanie tylko, czy znajdą się pieniądze by te talenty wspierać, bo aspekt finansowy w tenisie to zaraz po talencie - sprawa najważniejsza.