Wielki sport powróci do stada ogierów w Białym Borze - takie są plany Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w Koszalinie, który przejął podupadającą stadninę z rąk prywatnego dzierżawcy. Na razie odbędą się tu zawody regionalne, ale docelowo chodzi o przywrócenie dawnej świetności jednemu z najsłynniejszych centrów jeździeckich w kraju.

Jedne z najpiękniejszych terenów jeździeckich w Europie i wiele wspaniałych imprez najwyższej rangi międzynarodowej - to niestety już przeszłość w Białym Borze. Prywatny dzierżawca, prowadzący przez kilka lat ośrodek upadł i stadnina wróciła do skarbu państwa, który przekazał ją w zarządzanie koszalińskiemu oddziałowi KOWR. Plany zakładają powrót jeździectwa, ze szczególnym uwzględnieniem wszechstronnego konkursu konia wierzchowego na najwyższym poziomie.

Związek Jeździecki i Ministerstwo Sportu chce, aby w Białym Borze był ośrodek przygotowań olimpijskich. Oznacza to, że infrastrukturę ośrodka trzeba przystosować do standardów Międzynarodowej Federacji Jeździeckiej FEI, tak by Biały Bór, jak dawniej - mógł w każdej chwili przeprowadzić zawody najwyższej rangi.

W pierwszej kolejności będą odbudowywane wszystkie przeszkody, zgodnie z nowymi, zaktualizowanymi wymaganiami FEI. W drugiej kolejności to doprowadzenie terenu przejazdu koni między przeszkodami, aby były bezpieczne.

KOWR zlecił już opracowanie koncepcji i kosztorysu całego przedsięwzięcia, które ma zostać sfinansowane z funduszy unijnych, ministerstw: sportu i rolnictwa, a także Totalizatora Sportowego. A już w sobotę w Białym Borze - pierwsze od kilku lat zawody w skokach. Na razie - tylko regionalne, ale swój udział potwierdziło już 130 jeźdźców.