Dziennikarze programu Alarm!, w tym reporter TVP3 Szczecin Przemysław Plecan ujawnili, że biznesmeni powiązani z politykami Platformy Obywatelskiej, w tym przyjaciele sekretarza generalnego PO Stanisława Gawłowskiego po wyborach w 2007 roku zaczęli wygrywać wyjątkowo intratne przetargi. Według reporterskich ustaleń tylko jedna firma z Piły zdobyła w ciągu 5 lat zlecenia na uwaga - pół miliarda złotych. Na trop niejasnych powiązać dziennikarze trafili w Chorwacji.

W sprawie afery melioracyjnej zarzuty usłyszały już 63 osoby. Są wśród nich politycy Platformy Obywatelskiej, dyrektor i zastępcy dyrektora Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji, pracownicy jednostek terenowych tego zakładu, kierownicy budów w podmiotach wykonujących na jego rzecz usługi, a także przedsiębiorcy.

Stanisław Gawłowski siedzi w areszcie od blisko 2 miesięcy. Ciąży na nim pięć prokuratorskich zarzutów, w tym trzy korupcyjne. Zdaniem prokuratury przyjął on ponad 175 tysięcy złotych łapówki za ustawienie przetargu w Zachodniopomorskim Zarządzie Melioracji. Poseł miał przyjąć też dwa luksusowe zegarki o wartości ponad 25 tysięcy złotych w zamian za pomoc w załatwieniu pracy na wysokich stanowiskach w IMGW. Gawłowski miał też uprzedzić głównego podejrzanego w aferze melioracyjnej o prowadzonym śledztwie. Stanisław Gawłowski twierdzi, że jest niewinny, a sprawa ma charakter polityczny. Jednak śledztwo w sprawie afery melioracyjnej zostało wszczęte za rządów PO-PSL w 2013 roku.