Będzie miał 212 kabin pasażerskich a na swój pokład zabierze 674 pasażerów. Znamy szczegóły dotyczące budowy promu dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, które w Szczecinie przedstawił minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej, Marek Gróbarczyk i projektanci jednostki. Wykonano już 100 procent projektu kontraktowego. Prom powstanie do 2021 roku.

„To co dla nas i dla rządu jest najważniejsze - to odbudowa przemysłu stoczniowego w aspekcie Pomorza Zachodniego, Stoczni Szczecińskiej i Stoczni Gryfia. W związku z tym projekt „Batory” jest integralną częścią strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju" – oświadczył Marek Gróbarzyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej. O szczegółach mówili w Szczecinie wszyscy, którzy są zaangażowani w realizację projektu. Minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, Marek Gróbarzyk podkreślał, że budowa promu będzie nowym oddechem dla Pomorza Zachodniego. „To co dla nas i dla rządu jest najważniejsze - to odbudowa przemysłu stoczniowego w aspekcie Pomorza Zachodniego, Stoczni Szczecińskiej i Stoczni Gryfia. W związku z tym projekt „Batory” jest integralną częścią strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju" – oświadczył Marek Gróbarzyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Od czasu przedstawienia planu budowy promu, zmieniło się kilka istotnych koncepcji. Jednostka musi sprostać wymogom konkurencji na rynku promowym, będzie przede wszystkim większa - ma mieć około 218 metrów długości i ponad 30 szerokości. "Prom będzie zasilany gazem - sytuacja rynkowa i bankowa na tyle nam pozwala, żebyśmy dalej mogli kontynuować bez problemów to zadanie" – powiedział Piotr Redmerski, prezes Polskiej Żeglugi Bałtyckiej.

Prom dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej zbuduje Morska Stocznia Remontowa Gryfia. Jednak główne prace mają być wykonywane na pochylni Wulkan w Stoczni Szczecińskiej. Prom ma być nie tylko ekologiczny, ale także ekonomiczny, dzięki zastosowaniu nowoczesnego napędu. „Będzie tzw. dual fuel, czyli paliwo diesel-owe i gaz LNG, bo spodziewamy się, że w przyszłości na Bałtyku też już nie będzie można stosować paliwa i wprowadzimy napęd elektryczny"- mówi Jerzy Pietrzak, Ned Project, Lider Konsorcjum Firm Projektowych.

Jednostka ma mieć około 218 metrów długości i ponad 30 szerokości. Na pokład będzie mogło wjechać około 200 tirów. Projektanci zapewniali, że już na początku przyszłego roku ruszy prefabrykacja i budowa promu. „W tej chwili będzie wybór przede wszystkim generalnych dostawców, czyli silnika, wyposażenia tzn. tych najbardziej kosztownych części promu, ponieważ mamy oferty od kilku dostawców. Natomiast musimy teraz wybrać konkretnego dostawcę i na podstawie tego będzie dalsze projektowanie techniczne pod konkretny już silnik i wyposażenie "– oświadczył prezes Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia Marek Różalski.

Sytuacja na rynku żeglugowym jest bardzo dobra, cały czas rośnie zapotrzebowanie na przewozy promowe - rocznie to 10 procent. Dlatego, aby dostosować się do wymagań rynku, nowe jednostki muszą korzystać z takich technologii, jakie będzie mieć prom budowany dla PŻB. „Konkurencja buduje statki i zamawia je w Chinach o linii ładunkowej 4,6 kilometra i ten trend zapewne się utrzyma, budowanie statku o linii ładunkowej krótszej byłoby ekonomicznie nieuzasadnione, więc jest to na pewno bardzo dobry ruch, no i sam fakt, że będzie to napęd na LNG" - powiedział prof. Dariusz Zarzecki, ekonomista Uniwersytet Szczeciński.

W Stoczni Szczecińskiej położono także kolejną stępkę pod budowę mega-jachtu. Jego wodowanie zaplanowano na wrzesień. Będzie mieć ponad 60 metrów długości i około 14 metrów szerokości. Jak podkreślał minister Marek Gróbarczyk, prace przy promie i budowa kolejnych jednostek w Stoczni Szczecińskiej to dowód na to, że wbrew temu co mówią politycy Platformy Obywatelskiej, przemysł stoczniowy się odradza. „Dzisiaj Grzegorz Schetyna mówi o tym, że wiatr hula w stoczniach, a krok po kroku można zaobserwować, że odbudowujemy poszczególne ciągi produkcyjne, tak żeby stocznia wróciła do swoich macierzystych możliwości” – oświadczył Marek Gróbarzyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Stocznia Szczecińska została zlikwidowana w 2009 roku za rządów PO-PSL, gdy Komisja Europejska zażądała zwrotu jej zdaniem niedozwolonej pomocy publicznej. Majątek stoczni przejęło towarzystwo finansowe Silesia, której prezes wydzierżawił kluczowe w produkcji statków tereny i hale spółce Kraftport, zajmującej się docieplaniem elewacji.