Nowe karetki dla wojewódzkiej stacji pogotowia ratunkowego. 10 ambulansów wyposażonych w najnowocześniejszy sprzęt do ratowania życia trafi m.in. do Stargardu, Nowogardu, czy Pyrzyc. Oto kilka faktów, jak pod względem wyposażenia wygląda region na tle kraju i z jakimi problemami w codziennej pracy spotykają się ratownicy.

„Wymieniany jest sprzęt i ambulanse, które w trakcie kilku lat uległy w znacznym stopniu eksploatacji, a to wszystko po to, aby stworzyć godne warunki pracy naszym załogom, jak i możliwości skutecznego ratowania życia czy zdrowia pacjentów" - oświadczył Roman Pałka, dyr. Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie. Każdego roku - Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego wzbogaca się o kolejne karetki. Warto też dodać, że są to ambulanse z najnowocześniejszym wyposażeniem. „Wymieniany jest sprzęt i ambulanse, które w trakcie kilku lat uległy w znacznym stopniu eksploatacji, a to wszystko po to, aby stworzyć godne warunki pracy naszym załogom, jak i możliwości skutecznego ratowania życia czy zdrowia pacjentów" - oświadczył Roman Pałka, dyr. Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.

Tym razem 10 nowych karetek, trafi m.in. do Szczecina, Stargardu, Barlinka i Pyrzyc. Ambulanse rocznie przejeżdżają powyżej 4,5 mln km, co daje każdego roku blisko 200 tysięcy wyjazdów do pacjentów. Aktualnie Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego dysponuje blisko 150 wysokospecjalistycznymi karetkami - rozlokowanymi po całym regionie. Warto też podkreślić, że jesteśmy w ścisłej czołówce województw posiadających ambulanse z najnowocześniejszym wyposażeniem. Przykładem jest chociażby - sprzęt do automatycznego uciskania klatki piersiowej w trakcie resuscytacji. A także defibrylator, który ma możliwość przekazywania zapisu EKG do szpitala, gdzie lekarz po obejrzeniu wyników może postawić diagnozę, zanim jeszcze pacjent trafi na oddział, bo przecież w wyścigu o zdrowie i życie liczy się czas.

Według ministerialnych założeń - zespoły Ratownictwa Medycznego w aglomeracjach miejskich powinny do chorych dojeżdżać w ciągu 15- 20 minut, o ile nie trafią na zamknięte osiedla. Często dojazd jest utrudniony, bo kierowcy nie przepuszczają karetek i nie tworzą tzw. korytarzy życia. Bardzo często karetki wyjeżdżają także do bezzasadnych zgłoszeń. Dlatego ratownicy powtarzają nieustannie - ambulans wzywamy tylko w wypadku zagrożenia życia, bo karetka może na czas nie dojechać do osoby, która tej pomocy naprawdę potrzebuje. Szacuje się, że z tego powodu tylko w ubiegłym roku w Zachodniopomorskiem - blisko 60 tysięcy wyjazdów karetek nie miało medycznego uzasadnienia.