„Wierzył wśród tęgich razów, odnajdując swój udział w cierpieniu Boga” – tak o Dietrichu Bonhoefferze w 1971 roku pisał Tadeusz Mazowiecki.
Bonhoeffer, ewangelicki teolog, twórca szczecińskiego Seminarium Kaznodziejskiego, stracony w niemieckim obozie koncentracyjnym za działalność antyhitlerowską, dziś już nie dzieli. Dziś łączy i inspiruje.
Bonhoeffer był dobrym Niemcem. W czasach PRL właściwie tacy ludzie byli objęci cenzurą. Nie można było pokazywać Niemców, którzy byli dobrzy, Niemców, którzy sprzeciwili się nazizmowi i zapłacili za to głową. Można tylko było pokazywać okrutnych, barbarzyńskich hitlerowców, co jest prawdą, tylko prawda ma wiele stron
Festiwalowi goście – między innymi Jerzy Bralczyk, Krzysztof Meissner i Adam Michnik – będą rozmawiać o tym, jaka jest współczesna kultura i społeczeństwo w kontekście idei i doświadczeń Bonhoeffera.
- W tej naszej koncepcji chodzi też o to, żeby przedstawić obywatela, ale również myśliciela, filozofa i tych, którzy inspirowali się tą myślą, stąd również dni poświęcone filozofii Tischnera – wyjaśnił prof. Jerzy Madejski, literaturoznawca, krytyk, Uniwersytet Szczeciński.
Miejsca festiwalowych spotkań to Uniwersytet Szczeciński, Morskie Centrum Nauki i Teatr Polski, który zainauguruje drugą edycję festiwalu. „Ślady” otworzy spektakl „Kopenhaga” w reżyserii Adama Opatowicza.
ZOBACZ TAKŻE: Niezwykłe portrety. Wystawa Helmuta Newtona w Filharmonii